Pensylwania

poleć serwis drukuj

Ostatnie pożegnanie śp. Władysława Frączka

03-01-2018

Władysław Frączek...
Pożegnanie z PRL i...
Władek walczy z...

Współtwórca największej finansowej instytucji polonijnej na świecie – Naszej Unii, aktywnie działający w ruchu w Nowym Jorku zwalczającym komunizm w czasach PRL-u został pochowany 13 lutego 2018 r. w Amerykańskiej Częstochowie – duchowej stolicy Polonii amerykańskiej i kanadyjskiej.

Bóg, honor, ojczyzna – to nie były tylko hasła dla śp. Władysława w jego działalności społecznej i politycznej w Nowym Jorku. Z całym sercem i oddaniem podejmował się inicjatyw, które wspomagały walkę o wolną Polskę, wspieranie Kościoła i wyzwolenie się ze zbrodniczego systemu komunistycznego.

Władek dzwoni 600 razy

W ostatnich latach życia całkowicie wyłączył się z publicznej aktywności społecznej. Chciał się wyciszyć i – jak mi mówił – zbliżyć do Boga. Choć w zaciszu swojego mieszkania w Nowym Jorku wciąż bardzo żył sprawami Polonii.

Gdy po wygranych przeze mnie wyborach do Rady Dyrektorów Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej w 2016 r. zadzwoniłem do niego z radością, powiedział, że wykonał sześćset telefonów do swoich znajomych, by oddali na mnie głos. Byłem bardzo mile zaskoczony, gdyż o to nie prosiłem śp. Władysława, pamiętając o jego pogarszającym się zdrowiu i wyciszeniu publicznym.

Gdy razem z przyjacielem Władka przeglądałem dokumenty, które udało nam się odzyskać z jego domu – jest tam historia polskiego Greenpointu. Bardzo polskiego Greenpointu. Dzielnicy, która obecnie coraz bardziej traci swój pierwotny etniczny charakter, a wśród jego mieszkańców coraz więcej jest młodych Amerykanów m.in. pracujących na Wall Street.

Władysław skrupulatnie wycinał i przechowywał artykuły z gazet, listy, w tym od paulinów z Jasnej Góry i od proboszcza parafii z Nowej Huty. To miejsce było szczególne dla śp. Władysława.

Walka o kościół

W jego archiwum domowym są m.in. wspomnienia walki o budowę i zwycięstwo mieszkańców zakończone zezwoleniem na wybudowanie legendarnego już kościoła w kształcie arki Noego w Nowej Hucie. Na jednym ze zdjęć śp. Władysław z taczkami przenosi materiały budowlane do budowy świątyni. Był to rok 1973.

W budowę kościoła, tak jak w inne późniejsze dzieła, zaangażował się całym sobą. Wtedy był pracownikiem kombinatu Nowa Huta – sztandarowego dzieła komunistów w PRL-u. Jego pracownicy rekrutowali się z wielu rejonów Polski. – Przyjeżdżali ze wsi i miasteczek, aby zaczynać nowe życie jako pracownicy przemysłu – opowiadał mi Władysław.

Na telefonie spędziłem z Nim wiele godzin w ostatnich latach. Pamięć miał znakomitą.

Dość szybko jednak zdaliśmy sobie sprawę, że komunistyczne władze chcą nie tylko kierować naszą pracą, ale również naszym życiem – podkreślił.

Nowa Huta, jako nowe, stworzone od podstaw miasto, miało liczyć ponad 100 tysięcy mieszkańców. – Jednak w żadnych planach nie była uwzględniona budowa kościoła – zaznaczył. To powodowało narastanie gniewu przyjezdnych pracowników Nowej Huty. Protestowali wszyscy. „Chcemy mieć własny kościół” – żądaliśmy.

Jak komuniści wypuścili z więzienia kardynała Wyszyńskiego, otrzymał wprawdzie zezwolenie na budowę świątyni, ale wiele czasu upłynęło, zanim wybrany pierwszy proboszcz – ks. Gorzelny, wspaniały człowiek, żołnierz Armii Krajowej – mógł zacząć budowę – opowiadał mi ś.p. Władysław.

W planach była budowa wspaniałego obiektu sakralnego w kształcie arki Noego, bardzo trudna konstrukcyjnie i ambitna architektonicznie.

Nie było niczego ani pieniędzy, ani materiałów. Kupowaliśmy cement nawet po jednym worku, gdzie się da. Ściągaliśmy żelazo, pręty konstrukcyjne z różnych miejsc . Wszystko na własnych plecach, pracowaliśmy wieczorami, nocami, w święta i niedziele – wspominał śp. Władysław..

Dzielnie z pomocą materialną ruszyła Polonia amerykańska. I udało się.

Wyjazd z Polski na zawsze

Rok później wyjechał na Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej w RFN.

I zdecydował się nie wracać do PRL-u i znienawidzonego ustroju komunistycznego, z którym później walczył z pasją w Stanach Zjednoczonych.

Wyjechałem z Polski, bo nie mogłem pogodzić się z tym, co się dzieje w naszej ojczyźnie. Jestem religijny, nie mogłem ścierpieć działań komunistów. Ich walki z Kościołem ani narzuconego nam zbrodniczego ustroju – mówił.

W jego archiwum domowym zachował się bilet na MŚ 1974, podczas których wielkie sukcesy świętowała polska drużyna, a królem strzelców został legendarny Grzegorz Lato, a także zdjęcie z biało-czerwoną flagą z jaką Władysław Frączek wyjechał do RFN i na zawsze z Polski.

Bolały go kłótnie Polonii

W Polonii amerykańskiej były i są bardzo potrzebne osoby mobilizujące innych Polaków do wspólnego działania. Śp. Władysław był jedną z nich. Stawiał na zgodę. Wiedział, że zgodne współdziałanie Polonii w Ameryce jest kluczem do wielu spektakularnych sukcesów politycznych i społecznych.

Biorąc to pod uwagę Władysław Frączek walczył o większą reprezentację Polonii w amerykańskiej polityce. Wspierał z ogromną aktywnością swojego bliskiego przyjaciela dra Leona Nadrowskiego w jego ambicjach politycznych, w tym w kilkukrotnych staraniach o urząd prezydenta nowojorskiej dzielnicy Brooklyn.

Bardzo go bolały wszelkie waśnie w środowisku polonijnym. Był aktywny w obronie spraw polskich, m.in. w czasach, kiedy „Polish jokes” poniżające polską społeczność w Ameryce były na porządku dziennym.

Grzegorz Worwa, prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej na Long Island, podkreśla, że Władysław Frączek był właśnie człowiekiem zgody. Bardzo go martwiły częste kłótnie w środowisku polonijnym. – Przeżywał to, że były niesnaski w unii kredytowej, że nie doceniano wkładu ks. Tołczyka, że jeden o drugim mówił negatywnie – podkreślił.

I w końcu sam się odsunął, bo powiedział, że ma dość tego – zaznaczył prezes Worwa.

Pomnik św. Jana Pawła II

Władysław Frączek był w pełni przekonany, że Kościół katolicki jest fundamentem polskości i polskiego patriotyzmu. Dlatego miał tak bliskie relacje m.in. z Amerykańską Częstochową w Doylestown (stan Pensylwania) – centrum polonijnego życia duchowego w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie.

W czasie uroczystości żałobnych na jego bliskie związki z sanktuarium maryjnym w Doylestown wskazywali ojcowie paulini.

O. Lucjusz Tyrasiński przypomniał, że gdy powstała idea budowy monumentalnego pomnika papieża-Polaka Jana Pawła II, Władysław Frączek nie zastanawiał się ani chwili, by ją sfinansować. W swoim domu przechowywał cytat z wypowiedzi ojca Michała Zembrzuskiego – założyciela Amerykańskiej Częstochowy. „Przyjechałem do Ameryki w roku 1951, w czasie największego terroru stalinowskiego w Polsce, aby ratować mój zakon przed zniszczeniem”. Władysław Frączek podkreślał, że korzeniem polskości jest wiara, patriotyzm i kościół.

Paulin o. Bartłomiej Marciniak – kapelan harcerstwa i zuchów w Stanach Zjednoczonych – podkreślił również jego zaangażowanie w ten ruch.

Wspaniała samoorganizacja Polaków

Jednym z imponujących dzieł, którego współautorem jest śp. Władysław to założenie w latach siedemdziesiątych Polsko-Słowiańskiej Unii Kredytowej w Nowym Jorku – instytucji, która miała pomagać rodakom w realizacji ich American Dream, zakupu domów i mieszkań.

Wśród dokumentów, jakie udało mi się zabezpieczyć w mieszkaniu śp. Władysława, jest instrukcja-informacja „jak założyć unię kredytową”.

W dokumencie tym czytamy: „jeżeli w wyniku dyskusji z członkami waszej grupy dojdziecie do wniosku, że powołanie unii kredytowej jest wskazane w danym środowisku, następnym krokiem będzie skontaktowanie się z Centralą Federalnych Unii Kredytowych odpowiednią dla Waszego regionu. Rada praktyczna: aby stworzyć właściwe warunki egzystencji i rozwoju unii, przestrzeganie następujących zasad jest niemalże nieodzowne:

1. Ilość potencjalnych członków powinna przekraczać dwieście osób.

2. Unia powinna powstać w oparciu o jakąś dzielnicę lub zakład pracy celem zagwarantowania wygodnego kontaktu członków z siedzibą unii”.

Pomysł ojców-założycieli z 1976 r., w tym Władysława Frączka, okazał się wizjonerski i niezwykle trafny.

Nasza Unia wyrosła na potężną instytucję polonijną w USA i jest największą etniczną unią federalną w Ameryce.  Ta samoorganizacja finansowa Polaków jest imponująca.

Śp. Władysław był dumny, że ma legitymację członkowską nr 2 (Nasza Unia ma obecnie ponad 92 tysięcy członków).

Żywo interesował się losem i rozwojem Naszej Unii. W liście otwartym opublikowanym w nowojorskiej prasie w 1996 r. podkreśla, że nie może przyjść na uroczystości 20-lecia PSFCU, gdyż w oddziale Naszej Unii na Greenpoint Avenue nie został zawieszony – poprzednio zdjęty – krzyż.

„Panie prezesie Rutkowski. Krzyż ma dla mnie największą wartość. Kiedy byłem w szkole podstawowej, komuniści zrzucali go ze ściany szkolnej do kosza na śmieci. Z trudem udało mi się go uratować. Następnie po latach wywiozłem go pod koszulą z komunistycznej Polski do RFN. Stamtąd przywiozłem go do USA”.

Władysław Frączek podkreślał w swoim proteście, że zawieszony krzyż miał fundamentalne znaczenie dla pierwszego rozwoju Naszej Unii. „Gdy z trudem uruchomiliśmy naszą Unię Kredytową, ludzie nie mieli wiary, by oddać swoje oszczędności w depozyt”.

– Po pewnym czasie widząc te wątpliwości klientów Unii postanowiłem umieścić Krzyż Chrystusowy powyżej dwóch płaskorzeźb Pułaskiego i Kościuszki. Od tej chwili nasza Unia zaczęła się rozwijać, a ludzie nam ufali – przynosząc tygodniowe oszczędności i jednocześnie przyprowadzali innych na nowych członków – podkreślił Władysław Frączek.

Skromnie i samotnie

Wśród pozostałości jest m.in. historia pierwszego dorocznego festiwalu Centrum Polsko-Słowiańskiego z udziałem znanego piosenkarza Jerzego Połomskiego, patriotyczna manifestacja w trzecią rocznicę śmierci ks. Jerzego Popiełuszki, kopia własnoręcznego listu Władysława Frączka do George’a G. Busha, w którym chwali prezydenta USA za usunięcie „generała Noriegi i kubańskich marksistów od władzy”.

Śp. Władysław zmarł na początku września 2017 r. Odszedł skromnie i samotnie w wynajmowanym mieszkaniu na Greenpoincie.

Jego ciało na podłodze w sypialni odnalazł właściciel budynku i policja nowojorska tydzień po śmierci – w rocznicę zamachów terrorystycznych 11 września 2017 r. Dramatyzmu okoliczności śmierci dodaje fakt, że przez pół roku ciało było przetrzymywane przez miasto Nowy Jork. Funkcjonariusze NYPD nie mogli bowiem odnaleźć rodziny, bliskich, przyjaciół Władka. Jest to zadziwiające, gdyż w domu było wiele dokumentów z telefonami, adresami, m.in. do jego przyjaciół. Dopiero w styczniu 2018 roku przedstawiciele nowojorskich władz dotarli do znajomego śp. Władysława – Stanisława Rysia.

Pan Stanisław niezwłocznie przystąpił z razem z b. właścicielem apteki na nowojorskim Greenponcie Tadeuszem Mitko do przygotowania godnych uroczystości pogrzebowych. Współtwórca PSFCU został pochowany 13 lutego 2018 r. w swojej ukochanej Amerykańskiej Częstochowie.

Msza żałobna została odprawiona w kościele św. Stanisława Kostki na nowojorskim Greenpoincie.

Serdecznie chcę Ci podziękować. Władziu raduj się szczęściem wiecznym, bo Pan Bóg daje je tym, którzy mu służą na ziemi – powiedział o. Lucjusz Tyrasiński żegnając Władysława Frączka na cmentarzu w Amerykańskiej Częstochowie.

Zachowajmy nasze obyczaje, nie wstydźmy się chwalić Boga, kiedy wchodzimy w próg naszych bliźnich. Zachowujmy nasze tradycje (…) Pragnę zaapelować do rodaków, aby chętniej wyciągali pomocną dłoń do ludzi w potrzebie – podkreślił Władysław Frączek w liście opublikowanym pod koniec lat 70 w jednym z nowojorskich dzienników.

Jego słowa sprzed czterdziestu lat nigdy się nie zdezaktualizowały.

dr Paweł Maciąg


Paweł Maciąg – doktor nauk prawnych, b. korespondent TV Polsat, Polskiej Agencji Prasowej i Radia Plus w Stanach Zjednoczonych. Były dyplomata Ambasady RP w Waszyngtonie oraz zastępca Ambasadora RP w Afryce Zachodniej. 

wróć

Fotorelacje

Bazar Bożonarodzeniowy w Amerykańskiej Częstochowie

Doroczny Bazar Bożonarodzeniowy został zorganizowany przez Polską Szkołę im. Matki Bożej Częstochowskiej przy Amerykańskiej Częstochowie. Bazar odbył się tradycyjnie już w sanktuaryjnej kafeterii. Można było na nim zakupić wiele polskich produktów i przedmiotów dekoracyjnych związanych z nadchodzącymi świętami. Fot. czestochowa.us

zobacz inne galerie

Galerie Video

Jasełka w Webster

Liturgiczny okres Bożego Narodzenia wieńczy Niedziela Chrztu Pańskiego. Uroczystość ta w bieżącym roku przypadła w niedzielę 10 stycznia. Uczniowie i nauczyciele Polskiej Szkoły Sobotniej przy parafii św. Józefa w Webster wybrali ten właśnie dzień na zaprezentowanie tradycyjnych polskich jasełek.

zobacz inne filmy

Sonda

W chwili obecnej nie dysponujemy żadnymi sondami.

Realizacja: IdeoPowered by: CMS Edito

Wszelkie prawa zastrzeżone dla BiałyOrzeł24.com